Nie do końca wiem co robię
Obok mnie tak jakoś
Śniąco
Bezwiednie
A jednak moje to wszystko
Szyby parują
Z czasem zaśniedzieją już
Całkiem
Niedomyte
Przeciąg by się przydał
Mamrobujdy niestworzone
I nie słucham jak mam
Słuchać
Skowyt
Gdzieś z okolic
Wątroby
A to szczęśliwie
Niech się oczka śmieją
Póki niecałkiem ślepe
Spokój
Fajerwerków nie będzie
Chyba
Ale skromny przemarsz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz